Witam was w moim pierwszym poście. Na tym blogu będę wstawiać opowiadania w formie pamiętnika. Głównymi bohaterami będą: Ariana, Jai, Luck, Eleanor i Madison. Mam nadzieję, że wam się spodoba. Zapraszam do komentowania.
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------
1 styczeń 2015 r.
Drogi pamiętniku!
Mama zawsze mówiła mi, że miłość jest bezinteresowna i trwa do końca. Widać....to nie była miłość. Jestem już w Londynie. Samolot miał opóźnienie, ale na szczęście moja ciocia, Anne nie musiała długo czekać. Hmm...pierwszy raz pisze w pamiętniku, bo nigdy nie dostałam takiego prezentu. Może...teraz opowiem Ci moją historię. Jestem Ariana, dla przyjaciół Ari. Jak dotąd mieszkałam w Ameryce, ale wyprowadziłam się do cioci do Londynu. Teraz idę do pierwszej liceum. W życiu nie miałam łatwo. Moi rodzice się rozwiedli, brat wyjechał, gdy byłam mała. Mieszkałam większość życia z mamą. Miałam chłopaka, myślałam, że świetnego, ale no cóż to była tylko maska. Dawał mi jakieś prochy, traktował jak śmieć, a na końcu zdradził z moim wrogiem. Mama, gdy dowiedziała się o narkotykach postanowiła, że będę mieszkać z moją ciocią. Nie no....świetnie. No...to na tyle w skrócie.
Dzisiaj był mój pierwszy dzień w nowym mieście. Zapowiadało się super, ale jak zwykle klapa. Pogoda była straszna. Byłam przyzwyczajona do gorących popołudni w Los Angeles. Z ciocią poszłyśmy na zakupy. Kupiłam śliczną koszulę w kolorowe paski. Potem pojechałyśmy taksówką na lodowisko. Było tam mnóstwo ślicznych chłopców, ale nie miałam ochoty na poznawanie kogoś. Nie umiałam za dobrze jeździć. Moje przeczucia się sprawdziły i wywaliłam niezłego orła na twardy i zimny lód. Jeden chłopak podszedł do mnie i pomógł mi wstać. Miał wielkie brązowe oczy i kolczyk w brwi. Wydawał się być badboy'em. Jednak czasem pozory mylą, bo okazał się być bardzo miły. Zaczęliśmy rozmawiać. Wydawał się być bardzo podobny do mnie. Umówiłam się z nim na jutro i nie mogę doczekać się co to będzie.
Na dzisiaj kończę wpis. Jestem zmęczona. Jutro będę miała więcej energii.
Ari

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz